Osiedle w cyfrowym świecie
8 sierpnia 2022

Rozmowa z Mileną Stryjewską
Agata Szczotka-Sarna: Dzień dobry, cześć, z tej strony Agata Szczotka-Sarna i kolejny odcinek podcastu „Goz do dechy”, w którym napędzamy i rozpędzamy gospodarkę w obiegu zamkniętym. Moją gościnią jest dzisiaj Milena Stryjewska. Cześć, Milena.
Milena Stryjewska: Cześć, dzień dobry wszystkim.
Milena pracuje w Mazowieckim Instytucie Kultury i koordynuje nie tylko Festiwal Relacje, ale też wpisany w ten festiwal projekt związany z aplikacją BLOKI. Mileno, powiesz coś więcej o tych działaniach?
Festiwal Relacje to projekt skoncentrowany na kulturze cyfrowej, na ułatwianiu dostępu do tego wszystkiego, co wiąże się z twórczością artystyczną, która wykorzystuje technologię i media cyfrowe. Po części też przez pandemię pojawił się w ramach naszego projektu pomysł na to, żeby stworzyć jakieś działanie w internecie. Projekt został wybrany na drodze konkursu, który nazywa się BLOKI, i jest to aplikacja webowa, czyli platforma internetowa z narzędziami interaktywnymi, w których chodzi o to, żeby obudzić pewnego rodzaju refleksję dotyczącą budownictwa wielorodzinnego, czyli bloków, osiedli mieszkaniowych składających się z tych wielkich klocków. Chcemy to zrobić, wykorzystując nowoczesne narzędzia. Użytkownik może wykorzystać dostępne tam manewry cyfrowe i wprowadzić swoją propozycję, podjąć jakąś decyzję, czy wprowadzić zmianę na wymodelowanej cyfrowej makiecie. Staramy się jak najlepiej odwzorować realne osiedle na modelu 3D takiego osiedla.
To jest superprecyzyjny wstęp. Bardzo Ci za to dziękuję, bo mam nadzieję, że teraz będzie trochę jaśniejsze, skąd Milena wzięła się w naszym podcaście. Jeżeli słuchacie nas od dłuższego czasu, to pewnie wiecie, że projekt podcastowy jest częścią większego projektu edukacyjnego „Okrąglak EKO bez kantów”, w którym mamy też osadzony wirtualnie sklep osiedlowy. No i tak sobie rozmawiałyśmy z Mileną zupełnie offline o tym, w jaki sposób świat wirtualny, ten online, i świat offline się przenikają w życiu osiedla. I o tym będziemy dzisiaj rozmawiać. Mileno, obie mieszkamy w Warszawie, w różnych częściach, w zabudowie wielomieszkaniowej, wielorodzinnej, ale ta zabudowa się zmienia w czasie. Inaczej się projektowało tego typu osiedla czy budynki kiedyś, inaczej projektuje się je obecnie. Powiedz, czy to przenikanie się świata wirtualnego i realnego ma jakiś wpływ na to projektowanie.
Tak, to jest bardzo złożone pytanie i taki proces z pewnością ma miejsce, choć wydaje mi się, że nie bezpośrednio. W tym momencie, w trendzie budownictwa współcześni deweloperzy nie mają właściwych narzędzi, które uwzględniałyby szerszą perspektywę projektowania, zagospodarowania przestrzennego przy wykorzystaniu jakichś narzędzi cyfrowych, czy przestrzeni wirtualnej. Trudno jest mówić o bezpośrednim wpływie tej przestrzeni wirtualnej. Tym bardziej, że ta namacalna przestrzeń, z którą mamy do czynienia na co dzień, też realnie nie ma tego wpływu na współczesne budownictwo, przynajmniej w skali dostępnej dla przeciętnego mieszkańca, dla klasy średniej. Oczywiście jest wiele różnych narzędzi, które są wykorzystywane przez organy państwowe, organy administracyjne, samorządowe, do konsultacji przez internet, geoankiety i tak dalej. I one rzeczywiście są brane pod uwagę przy tworzeniu publicznych, państwowych planów, ale w zakresie prywatnego rynku, kapitalistycznych deweloperów, wydaje mi się, że to nie ma jakiegoś szczególnego przełożenia. Ja dość często zmieniam mieszkania, jestem osobą spoza Warszawy, wychowałam się poza Warszawą i przyjechałam tutaj na studia i z mojej perspektywy zasadniczo cały czas to zagospodarowanie przestrzenne, budownictwo, dostępność mieszkań jest mocno do tyłu w stosunku do pojawiających się trendów i potrzeb. Natomiast na pewno jest to przestrzeń, w której widać szansę na to, by można było wykorzystać to, co daje nam rzeczywistość wirtualna, przestrzeń cyfrowa, i chociażby lepiej prototypować, czy mapować przestrzeń, prognozować efekt naszych działań, wykorzystując jakieś proste algorytmy, które przeliczają skutki zaproponowanych zmian w przestrzeni.
To wszystko jest bardzo ciekawe, bo my sobie tutaj możemy teoretyzować na temat tego, jak powinien wyglądać model projektowania osiedla, zabudowy wielomieszkaniowej, wielorodzinnej. Więc możemy sobie teoretyzować, ale Wy postanowiliście się wziąć za bary z rzeczywistością. Czyli wejść na osiedle, które istnieje fizycznie, które funkcjonuje od lat, i zastanowić się, w jaki sposób mieszkańcy tego osiedla mogą zaznaczyć, co jest okej, co okej nie jest, i próbować przemodelować tę przestrzeń właśnie, przynajmniej wstępnie, wirtualnie. Skąd w ogóle ten pomysł?
To autorski projekt, wobec tego idea leży absolutnie po stronie naszego twórcy. Jest nim Bartosz Sejfert, projektant doświadczeń użytkownika, czyli osoba, która jest obeznana z rzeczywistością wirtualną, z architekturą rzeczywistości cyfrowej, i potrafi wykorzystać narzędzie do tego, żeby prowadzić jakiś dialog z użytkownikami. Intencją Bartka było to, żeby podnieść w jakimś sensie dyskusję dotyczącą estetyki osiedli mieszkaniowych, wyglądu tych bloków, na trochę inny poziom, wprowadzić do tej dyskusji nowy sposób jej prowadzenia z wykorzystaniem aplikacji webowej, w której będziemy mieć do czynienia z projektami użytkowników, czyli de facto mieszkańców tego osiedla. Można powiedzieć, że do tej pory dyskusja była oparta bardziej na reprezentacji różnych potrzeb, różnych grup interesów, które nie do końca były ze sobą w dialogu, tylko okopane w swoich stanowiskach, trzymały się swojego zdania. Taka aplikacja przez pewnego rodzaju dystans, który nam zapewnia, może pozwolić spojrzeć na potrzeby mieszkańców z nieco innej perspektywy i może też z kolei mieszkańcom pozwolić przekazać pewną wiedzę ekspercką, architektoniczną, urbanistyczną, dotyczącą funkcjonowania osiedla. Więc przede wszystkim w aplikacji BLOKI chodzi o to, żeby podyskutować o tym, co zrobić z osiedlami mieszkaniowymi, z blokami, które tam są, żeby były dla nas bardziej atrakcyjne pod względem estetycznym, pod względem społecznym, ale też żeby stworzyć właśnie taką przestrzeń do symbolicznej dyskusji pomiędzy ekspertami, jednostkami administracyjnymi, spółdzielniami, pomiędzy specjalistami, którzy znają się na architekturze, urbanistyce, a mieszkańcami. Ta przestrzeń jest w zasadzie dość horyzontalna. Nie wzmacniamy głosu mieszkańca, ale staramy się wszystko tak wypośrodkować, żeby żadna ze stron nie był ważniejsza, żeby nie tworzyć tej hierarchii, kto zna się lepiej.
Bardzo mi się podoba to założenie. Gdy pierwszy raz mi opowiadałaś o tej aplikacji, to sobie pomyślałam (wtedy jeszcze nasz projekt „Okrąglaka”, czyli sklepu osiedlowego, takiego wymarzonego, gdzie aspekt zrównoważonego rozwoju jest istotny, nie był jawny, nie można było o nim mówić), że te założenia, w których wykorzystuje się przestrzeń wirtualną, cyfrową do tego, żeby mówić o jakiejś jakości – Ty tutaj mówisz o jakości architektonicznej, o jakości estetycznej, o jakości dialogu – że to są bardzo bliskie i podobne założenia. I tutaj pozwolę sobie spleść te nasze projekty w jednym pytaniu. Sama przestrzeń osiedli to jest jedno, czyli to, gdzie ludzie mieszkają, ale jest przy tym wszystkim to, co dookoła, i to będą usługi: przedszkola, szkoły, parkingi, no i handel, taki jak osiedlowe pobliskie sklepy. Czy ten aspekt też bierzecie pod uwagę w rozmowie z mieszkańcami? Że oni też powinni mieć szansę powiedzieć, jakich usług potrzebują? Mówiłaś też o aspekcie estetycznym, architektonicznym, takim całym zamyśle urbanistycznym. Czy gdzieś tam też jest wpisany aspekt ekologiczny?
Tak i tak. Wprost zapytaliśmy mieszkańców, czego potrzebują. Jeżeli chodzi o realizację tej aplikacji, założenie było takie, aby zebrać jak najwięcej informacji od bardzo różnych grup, od bardzo różnych podmiotów. A drugie założenie było takie, żeby uwiarygodnić ten cały proces, a później całą naszą aplikację, która nie jest zwykłą abstrakcyjną grą, czy platformą, na której można sobie zmienić kolor elewacji, ale rzeczywiście ma realne odzwierciedlenie, a w zasadzie ona jest odwzorowaniem tego, co się dzieje w naszej materialnej rzeczywistości. Więc założyliśmy, że na pewno musimy pozyskać partnera, który ma jakąś pozycję na tym osiedlu czy bloku. I udało nam się zaprosić do współpracy spółdzielnię, która, jako jedyna w zasadzie, wyraziła chęć, czyli spółdzielnię Służew nad Dolinką. A drugim etapem było prowadzenie takiego mikrobadania. Robiliśmy to w naszym zespole realizacyjnym, w którym nie mamy speców z zakresu badań socjologicznych i tak dalej, ale przeprowadziliśmy kilka konsultacji dotyczących tego, jak moglibyśmy zmapować takie nasze minibadanie. I rzeczywiście chodziliśmy na osiedle i obserwowaliśmy, przeprowadziliśmy ankietę internetową, w której zadawaliśmy te wszystkie pytania, czego ludzie potrzebują, i pytaliśmy mieszkańców osiedla, jakie mają potrzeby. Jeżeli chodzi o to konkretne osiedle, wygląda to dość dobrze. Mieszkańcy mają dostęp do usług handlowych, mają Ośrodek Kultury, jest kilka innych mniejszych instytucji kultury, mają dostęp do bardzo dobrej infrastruktury zielonej, gdzie ten aspekt ekologiczny absolutnie jest istotny. Świadomość mieszkańców, jeżeli chodzi o jakość ekologiczną tego osiedla, jest bardzo wysoka. Więc wyszliśmy z założenia, że to mieszkańcy muszą nam powiedzieć, czego rzeczywiście potrzebują, i pod to zostały zaprojektowane manewry w aplikacji BLOKI. Bo oprócz aspektu estetycznego związanego z tym, jak ma wyglądać sam blok, będzie można dodać elementy wokół bloków, które mają podnieść jakość mieszkania. Zasadniczo, o typowych lokalach usługowych, handlowych, nie było zbyt dużo dyskusji, bo jest to temat zagospodarowany. Natomiast brakuje takich punktów usługowo-integracyjnych w postaci kawiarni, czy takich miejsc, gdzie można coś przekąsić, usiąść pod zadaszeniem i na przykład schronić się przed mocnym słońcem albo deszczem. Taka odpowiedź często się pojawiała ze strony młodych ludzi. Tak więc w takim sensie lokale usługowo-handlowo-integracyjne są zaznaczone w tej aplikacji. A aspekt ekologiczny staramy się też rozwinąć przede wszystkim w propozycji manewrów ekologicznych, które mamy w aplikacji. Czyli możemy decydować o tym, że latarnie albo jakiegoś innego rodzaju sprzęty publiczne, które mają podnieść wartość ekologiczną osiedla, będą napędzane bateriami słonecznymi. Chcielibyśmy też (jest to kwestia już przyszłości funkcjonowania aplikacji), żeby ta aplikacja miała walor edukacyjny. A w tym walorze edukacyjnym, jak najbardziej uwzględniamy wymiar ekologiczny. Czyli to, jaki skutek będzie miała decyzja, którą podejmiemy wirtualnie w naszej aplikacji w perspektywie załóżmy najbliższych pięciu, dziesięciu lat. Na przykład kwestia wycinki drzew. Jeżeli usuniesz z danego miejsca drzewo, to temperatura tej przestrzeni, mieszkań, które zostaną odsłonięte, wzrośnie w najbliższej perspektywie. Jest to o tyle niebezpieczne, że warto się zastanowić, czy wyciąć to drzewo. Chcielibyśmy to więc zaznaczyć w warstwie komunikacyjnej aplikacji, która będzie nam dawała informację dotyczącą tego, co się może wydarzyć później, gdy wykonamy jakiś wirtualny manewr cyfrowy.
No tak, te konsekwencje, które możemy prześledzić, unaoczniając odbiorcom, użytkownikom, jakie skutki mogą mieć dane działania, to jest też coś bardzo mi bliskiego. Chciałam pociągnąć ten wątek przestrzeni, o której powiedziałaś, a o którą użytkownicy, mieszkańcy i mieszkanki pytają. Czyli taką, która jest… wielofunkcyjna, taka – powiedzielibyśmy dzisiaj – hybrydowa. Bo taką intuicję mamy, już zresztą rozmawiałyśmy o tym z Bogną Świątkowską w jednym z odcinków podcastu, że właśnie przestrzenie usługowe, handlowe, być może też niektóre usługi edukacyjne, mogą wyrastać do bardziej złożonych form. Czyli wyobrażamy sobie, że sklep osiedlowy, taki jak nasz Okrąglak, może stać się hubem komunikacyjnym. Może być też tą przestrzenią kawiarnianą, gdzie można usiąść. Pytanie, czy to faktycznie jest odczuwalne po waszym badaniu i czy będzie mogło znaleźć odzwierciedlenie w tym projekcie w aplikacji, żeby faktycznie można było taką przestrzeń tam zaprojektować i umieścić.
Tak. Jeżeli chodzi o to, czy takie sklepy lub punkty handlowe mogą pełnić taką funkcję, to jak najbardziej. Zresztą sama mam doświadczenie z dzieciństwa, czy też z okresu, kiedy już mieszkałam na blokowiskach tutaj, w Warszawie, że takie punkty funkcjonują od wielu lat, tworzą również tożsamość tego miejsca. Są to przestrzenie, w których można uzyskać codzienną pomoc, wsparcie. Wchodząc do takiego małego sklepiku osiedlowego, często się spotykamy z takimi sytuacjami, że pani za ladą rozmawia z mieszkańcem o współczesnych problemach. Jest to też właśnie taki, jak to nazwałaś, hub komunikacyjny. Często na witrynach, czy w jakichś widocznych miejscach są umieszczane lokalne ogłoszenia i informacje. Robiąc takie badanie na osiedlu Służew nad Dolinką, też mieliśmy takie poczucie, że gdy wchodziliśmy do sklepu osiedlowego i chcieliśmy porozmawiać z osobą, która tam pracowała, to cały czas ktoś nam przerywał, bo przychodził i miał jakieś pytanie do pana sprzedającego, chciał pogawędzić, spędzić trochę czasu. Zdecydowanie jest to szansa na tworzenie się właśnie takiej lokalnej społeczności, wzmacnianie jej, generowanie pozytywnych przykładów tworzenia się relacji, dialogu pomiędzy różnymi grupami mieszkańców. W zasadzie jest to miejsce pozbawione takiego ciężaru znaczeniowego, symbolicznego, że może być jakoś konfliktowe. W ogóle jakby samo w swojej istocie odpowiada w zasadzie na potrzeby wszystkich mieszkańców. No bo to jest bardzo pragmatyczna kwestia; dostęp do tych produktów. Więc przez taką neutralność jest to też super miejsce do tego, żeby mogły się tam spotkać różne podmioty, o różnej wrażliwości, i na takim pragmatycznym poziomie też może mieć wiele korzyści. A jeżeli chodzi o BLOKI, to w zakresie typowych punktów handlowych nie mamy konkretnego manewru oprócz tego, że możemy się zastanawiać nad tym, jakiej przestrzeni, tej powiedzmy społeczno-integracyjnej, potrzebujemy. Ale jednym z innych planów związanych z rozwijaniem tej aplikacji jest pomysł na to, żeby wprowadzić tam pewnego rodzaju – nazywamy to w zespole realizacyjnym – wydarzenie. Generalnie chodzi o wprowadzenie takiego narzędzia, które nie będzie aż tak interaktywne jak pozostałe manewry, ale pozwoli pozyskać od mieszkańców informację o tym, co by chcieli, żeby się wydarzyło na przykład z konkretnym punktem. Na osiedlu Służew nad Dolinką funkcjonuje stary amfiteatr. On wymaga dość sporej renowacji i zastanowienia się nad tym, co należy dalej z nim zrobić. I tu też dyskutowaliśmy ze spółdzielnią o tym, co możemy zaproponować w aplikacji. Okazało się, że spółdzielnia szuka pomysłu na amfiteatr i można by było spróbować wydobyć taki pomysł od użytkowników aplikacji, czyli mieszkańców. A więc, jeżeli będzie taka wola ze strony naszych partnerów, a może pojawić taka potrzeba ze strony użytkowników, być może pojawi się również taka usługowa przestrzeń.
Ale już w konkretnej określonej lokalizacji. To jest właśnie wątek, który chciałabym poruszyć. Bo Ty na początku zaznaczyłaś, że aplikacja BLOKI jest odwzorowaniem pewnej konkretnej materialnej rzeczywistości, konkretnego osiedla warszawskiego. I to z jednej strony jest super, bo możemy pracować i myśleć koncepcyjnie nad czymś, co znamy ze swojej codzienności. Z drugiej strony jest przez to być może trochę mniej uniwersalne. Ja chciałam dopytać o możliwość wglądu w aplikację i ingerowania w nią przez osoby, które na tym osiedlu nie mieszkają – to z jednej strony. A z drugiej o możliwość rozszerzenia tej koncepcji na w zasadzie dowolne istniejące albo projektowane i planowane osiedle. Czy w ogóle macie taką wizję, że to jest możliwe?
Tak. Zależy nam na tym, żeby stworzyć taką przestrzeń, która będzie właściwa dla mieszkańców osiedla. Projektujemy w aplikacji tryb dostępu, który będzie dedykowany tylko mieszkańcom. Ale nie oznacza to, że aplikacja nie będzie dostępna dla innych użytkowników. Każdy z użytkowników będzie miał szansę pobrania swojego projektu w postaci pliku .jpg i umieszczenia go tam, gdzie będzie chciał. Więc to jest jeden pośredni sposób prezentacji na szerszym forum. Ale też do takiego ogólnego trybu dostęp będzie miał każdy, kto założy tam konto. Każdy użytkownik będzie musiał być mieszkańcem tego danego osiedla. I oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w perspektywie tego, że odnosimy się do bardzo konkretnego miejsca, do bardzo konkretnej tożsamości, może się to okazać mniej atrakcyjne dla kogoś, kto jest spoza. Ale w bardzo długoterminowej perspektywie chcielibyśmy mapować różne osiedla, różne blokowiska, nie tylko z Warszawy, ale właśnie przede wszystkim z miejscowości znacznie mniejszych, gdzie trochę inaczej są rozłożone akcenty, jeżeli chodzi o utrzymywanie, zmianę, ale też stosunek mieszkańców do tych osiedli. Nie wiem, co się wydarzy, bo ta aplikacja zostanie oddana użytkownikom w drugiej połowie tego roku, więc dopiero wtedy będziemy mogli zobaczyć, czy jesteśmy w stanie zrobić cokolwiek więcej. Czy to w ogóle zaskoczy, zażre. Oczywiście mamy założenia, ale też traktujemy tę aplikację jako rodzaj eksperymentu. Będziemy testować, czy ona realnie może odgrywać rolę w tej dyskusji. Czy rzeczywiście może być atrakcyjna dla mieszkańców i może być dla nich narzędziem do tego, żeby wzmacniać swój głos na terenie osiedla przed wydarzeniami, albo przed kimkolwiek innym.
Opowiem małą anegdotkę, jeśli mogę. Gdy zostaliśmy zaproszeni na jedno z wydarzeń organizowanych przez Służewski Dom Kultury (był to spacer architektoniczny po osiedlu Służew nad Dolinką), żeby opowiedzieć o aplikacji BLOKI, to na koniec zebrała się taka grupka, która była tym zainteresowana, i rozmawialiśmy o tym, jak to może wyglądać. Pokazaliśmy wstępne grafiki i pojawił się nagle jeden pomysł: „Czyli ja będę mogła pobrać swój projekt z aplikacji i na przykład wrzucić go do wniosku do budżetu obywatelskiego”.
Tak, też o tym pomyślałam.
Nam wtedy zaskoczyła lampka! To jest właśnie to, w czym widzimy skuteczność tej aplikacji. W pierwszym rzucie, jako instytucja kultury, też myślimy o tej aplikacji po prostu jako projekcie artystycznym, bo on ma takie korzenie. Wywodzi się z projektu artystycznego, z Festiwalu Relacje, gdzie przede wszystkim zależy nam na prezentacji konkretnej sztuki, ale i pozbawianiu barier i zmianie stosunku ludzi do sztuki cyfrowej jako tej, która jest niezrozumiała. A właśnie nieco odwrotną sytuacją wydaje nam się, że to, co aktualnie teraz tworzymy, jest dla nas bardziej zrozumiałe niż to, co pochodzi z odległych wieków, czy epok. Ale to jest dyskusyjne.
A więc traktujemy tę aplikację jako projekt artystyczny i tu też pojawia się jeszcze szersze pytanie: czy projekt artystyczny może być narzędziem? Najbardziej atrakcyjne dla nas, dla całego zespołu, i też dla Bartka, jako twórcy tej aplikacji, jest to, że on może być wielozadaniowy, wielofunkcyjny. Może odpowiadać na bardzo różne potrzeby różnych grup. Nie zakładamy, że to będzie miało bezpośrednie przełożenie. To znaczy, że jeśli pojawi się projekt, który będzie na przykład cieszył się dużą popularnością, to że później zostanie zrealizowany. My, jako instytucja kultury nie mamy zasobów, żeby doprowadzić do tego, by coś się wydarzyło. A tym bardziej rozumiemy skomplikowaną sytuację związaną z rozwijaniem się osiedli i budownictwem, żeby liczyć na to, że coś takiego zaistnieje. Ale zależy nam na tym, żeby wzmocnić kompetencje mieszkańca. W tym, że idąc dalej i uczestnicząc w konsultacjach, w pokazach zmiany osiedla, będziemy w stanie się do tego ustosunkować i wykorzystać to doświadczenie z aplikacji.
Powiedziałaś tutaj, a właściwie zadałaś takie pytanie: „Czy projekt artystyczny może być narzędziem, czy narzędzie może być projektem artystycznym?”. Myślę, że to jest podobne pytanie, choć w przeciwnym kierunku. Ale z twojego opisu wynika coś, co mi się, na nowe czasy, na te czasy, które mamy, wydaje bardzo adekwatne. Czyli właśnie fakt, że nie musimy tego definiować i właściwie nie musimy na to pytanie odpowiadać. Widzę i słyszę tę otwartość twojej wypowiedzi – zobaczymy, co z tego wyniknie. I jestem bardzo ciekawa, Mileno, co z tego wyniknie. Jak powiedziałaś, aplikacja w drugiej połowie 2022 roku będzie sobie gdzieś śmigać w internecie. Powiedz, pod jakim adresem będzie można jej szukać. Czy to już jest wiadome?
Nie, jeszcze nie mamy wykupionej domeny. Ale hasło „bloki”, „aplikacja bloki” na pewno będzie mocno posługiwać się tym tematem. Zapraszam też na stronę Mazowieckiego Instytutu Kultury. Na pewno będzie tam informacja, jak się dostać do aplikacji. No i też sam festiwal ma stronę internetową www.relacjeonline.pl. Tam też będą najświeższe informacje o tym, co się dzieje aktualnie z naszą aplikacją. Natomiast jeszcze ostatnie zdanie, jeżeli chodzi o aplikację BLOKI: zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy do czynienia z produktem cyfrowym, do którego nie każdy będzie miał ochotę zajrzeć i do którego też trzeba mieć pewnego rodzaju zasób, kompetencje cyfrowe. Dlatego wokół aplikacji BLOKI planujemy bardzo szeroką akcję animacyjno-edukacyjną, która już nie będzie skupiona na przestrzeni cyfrowej wirtualnej, ale na takim właśnie bezpośrednim kontakcie, do tego, żeby z jednej strony zachęcać do wejścia do aplikacji i zobaczenia, co tam się dzieje, ale też pośrednio działać na tych samych celach, na których działa aplikacja, czyli wzmacniać świadomość, wzmacniać dialog, dyskutować, gromadzić informacje i dzielić się wiedzą.
Nie mogę się oprzeć, żeby skomentować, bo podawałaś tutaj stronę internetową Festiwalu Relacje. Powiedziałaś relacje online. Muszę to po prostu powiedzieć, że z tych relacji online zrobią się relacje offline. A z projektu artystycznego, zobaczymy. Może ciekawy projekt urbanistyczny, nasza zupełnie nowa rzeczywistość. Mileno, bardzo Ci dziękuję za dzisiaj. Zobaczymy, jak te relacje i BLOKI będą się rozwijać. Jak się będą budować?
Dokładnie, to przed nami. Także sama jestem ciekawa.
Dzięki ogromne.
Dzięki.